To odpowiedź, dlaczego po szybkiej dopaminie coraz trudniej odnaleźć się w rzeczywistości.
Upadek dopaminowy polega na tym, że nieświadomie pielęgnujemy zachowania, które wydają się być naturalne i neutralne.
To zachowania, które szybko stymulują ogromną ilość dopaminy, dosłownie na ułamek sekundy… ale ta dopamina nie jest trwała. Opada równie szybko.
Najczęściej następuje to wraz z zakończeniem zachowania, które ją stymuluje.
Problem polega na tym, że mózg bardzo nie lubi takich gwałtownych skoków.
Receptory dopaminy zaczynają być niewrażliwe na dawkę, która jeszcze niedawno silnie stymulowała. A tu już jesteśmy na trasie szybkiego ruchu zmniejszenia aktywności kory przedczołowej DLPFC oraz VMPFC.
Hamulec i zawrócenie z tej drogi jest możliwe za pomocą ćwiczeń mózgu – są one tak opracowane, aby ćwiczyć korę przedczołową oraz stymulować stabilną, zdrową dopaminę z Teorii Dopaminowego Wzrostu.
Zachowania z Teorii Dopaminowego upadku to:
- relacje z emocjonalnym rollercoasterem – szczególnie gdy przemoc jest przepleciona z okresami miesiąca miodowego w związkach, lub gdy następuje przemoc ze strony rodziców w stosunku do dorosłych dzieci z okresowym zalewaniem miłości. Ten schemat jest wysoce toksyczny dla mózgu, ponieważ następuje błąd predykcji nagrody: gdy mózg otrzymuje coś, czego pragnie i nie spodziewa się po tej osobie (przemocowy partner, rodzic) następuje zwiększenie wydzielanej dopaminy oraz oczekiwanie następnego razu + tłumaczenie przemocy. W końcu uzależnienie od błędu predykcji nagrody staje się sposobem na życie.
- niekontrolowane scrollowanie – życie w Internecie staje się codziennością, przez co coraz ciężej jest wykonywać obowiązki i uwierzyć, że można to zrobić. Mózg zaczyna preferować nagłe, szybkie wzrosty dopaminy, przez co np. posprzątanie staje się nierealne, bo mózg przestaje przewidywać, że może to zrobić. Scrollowanie przyzwyczaja nas, że ruch palca = mikro nagroda. W końcu sam mózg przewiduje tylko zachowania, które stymulują natychmiast nagrodę (tak jak w czasie pomiędzy ruchem palca a nowym filmem). To sprawia, że zwykłe posprzątanie staje się tak trudne jak zdobycie szczytu Mount Everest, ponieważ przestrzeń pomiędzy działaniem i nagrodą jest za duża, aby mózg przyzwyczajony do mikrosekundowych przestrzeni mógł przewidzieć, że to zrobi. I co często zauważają moi Klienci, scrolling miał u nich znamiona uzależnienia behawioralnego zanim zaczęli trenować korę przedczołową.
- hazard, zakłady, zakupoholizm, inwestowanie – nigdy nie wiadomo, na co się trafi i dlatego to tak silnie uzależnia. Wyprzedaże i kasyno mają ogromnie wiele wspólnego: przede wszystkim, drastycznie słabe przewidywanie konsekwencji przez korę DLPFC. Dopamina wydzielana jest w mikrosekundowych, silnych strzałach, gdy podejmowana jest decyzja „jeszcze jeden raz” w ekscytacji, co teraz nastąpi. I największy jej wyrzut jest właśnie w momencie niepewności. A ponieważ ten szybki czas, mikro moment się liczy, kora DLPFC nie jest w stanie przewidzieć długotrwałego działania. To tutaj leży sekret ruiny finansowej. Przewidywanie przez korę DLPFC jest niemożliwe, aby mogło przynieść efekty długotrwałe: ponieważ bazuje na mikrostrzale dopaminy nagłej, natychmiastowej, a za długotrwałe przewidywanie skutków i dążenie do celów odroczonych w czasie odpowiedzialna jest kora DLPFC i wydłużona ekspozycja na dopaminę, która niestety, nie wiąże się z ekscytacją.
- rywalizacja – również sportowa, choć najpowszechniejszą formą jest mikro-rywalizacja w relacjach międzyludzkich. Licytacje kto ma gorzej, porównywanie siebie – mózg traktuje to jak konkurs kto wygra. Problem tylko jest taki, że mikro moment dopaminowy jest uzależniony od szkodliwego zachowania utrwalania pasywno-agresywnego zachowania. Bo niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, ale nawet sportowa rywalizacja jest formą społecznie akceptowalnej formy rozładowywania agresji. Na dodatek, samo dążenie do uzyskania sportowych wyników, choć jest ogromnie potężnym wysiłkiem, to bazuje na ignorowaniu własnych potrzeb i zagłuszaniu ich aby dojść do wyniku. Te wspaniałe wyniki które podziwiamy – są ogromnie często wynikiem agresji w stosunku do siebie, a po skończonej karierze sportowej jest niesamowicie ciężko odnaleźć się w rzeczywistości bez zawodów. Ostatecznie dopamina jest połączona ze schematem: spełnienie = długotrwałe zajeżdżanie siebie i restrykcje.
- plotki – negatywne mówienie o Grażynie tworzy iluzję konkursu, że to Marzena ma lepiej, a to już strzał mikro dopaminy bazujący na wyższej samoocenie. Problem w tym, że ta samoocena jest uzależniona od toksycznego zachowania, które bazuje na lęku. W końcu Marzena zacznie się bać, że w pracy i Grażyna ją obgaduje, co mówi i jak mówi – bo przecież to naturalne dla Marzeny. Dopamina w związku z czyjąś katastrofą i wpadką wiąże się z lękiem o własny prestiż i stan, „co ludzie powiedzą” oraz obsesją, że po tej mikro chwili dopaminy związanej z obgadywaniem, zaraz ktoś zacznie obgadywać nas samych. Strzał dopaminowy jest niesamowicie wysoki, bo tworzy się iluzję współpracy, jednak zaraz jak obgadywanie się kończy – spada nie tylko dopamina, ale i poczucie własnej wartości. A to już emocje które krzyczą „jeszcze więcej dopaminy!” i lecimy do Grażyny poplotkować znowu. Koło bez końca.
- nieustanne newsy – przykład: boimy się, że będzie wojna, więc czytasz o wojnie, wyszukujesz informacji o wojnie. Mózg tworzy iluzję „wiem, mam nową informację!” która wydziela dopaminę, jednak ta dopamina jest połączona z silnym lękiem – a my uczymy się, że jeśli coś daje uczucie spełnienia, to wtedy, kiedy czegoś się boimy.
- podążanie za silnymi emocjami: dramy, reality show, filmy, seriale pochłaniane codziennie – naturalna konsekwencja dwóch poprzednich zachowań + uświadomienie, że nie czujemy kontroli nad swoim życiem. Aby to zagłuszyć, wpadamy w zachowania które stymulują dopaminę i emocje, do jakich się przyzwyczailiśmy (np. lęk połączony z dopaminą). Ostatecznie przyjmujemy emocje z zewnątrz tylko w ekstremalnie wysokich dawkach, coraz silniejsze, bo dawki przestają ruszać receptory dopaminy. Mało? Zaczynamy się porównywać do takiego stopnia, że żyjemy życiem na kredytach, na które nas nie stać.
- pornografia, nikotyna, narkotyki – mózg nie jest w stanie założyć działania odroczonego w czasie. Natychmiastowe źródła dopaminy są tak pochłaniane, że możliwość regulacji własnego nastroju staje się niemożliwe do założenia przez własny mózg. Każda próba i różnica pomiędzy oczekiwaniami (natychmiastowe spełnienie na ekranie, używce) a realnymi próbami (relacje, nauka stabilizacji nastroju samodzielnie) jest tak duża, że świadomie rezygnuje się z oczekiwań. To schemat uzależnienia – i każde zachowanie wypisane w Teorii Dopaminowego Upadku może mieć znamię uzależnienia behawioralnego, nie tylko od substancji.
- wieczne retrospekcje i tonięcie we wspomnieniach – wspomnienia bywają formą ucieczki od teraźniejszości, również bazujące na schemacie połączenia dopaminy i emocji, bardzo często lęku + dochodzi do tego dopamina płynąca z uczucia bycia wysłuchanym, ważnym, gdy opowiada się o trudnościach z przeszłości. To bardzo często powoduje uczucie utknięcia, które nie ma nic wspólnego z chęcią podjęcia działania. Dopaminą jest tutaj samo bycie ważnym, a tonięcie we wspomnieniach staje się sposobem na osiągnięcie tych emocji i zastrzyku dopaminy. W końcu opowiada się coraz więcej, coraz trudniejsze historie aby uzyskać ten sam efekt. Ostatecznie dni mijają na szukaniu osób, które będą słuchać + mówieniu tylko i wyłącznie o swojej historii i o tym, co spowodowało dzisiejsze trudności. Jest to niesamowicie niebezpieczny schemat, ponieważ utrwala wyuczoną bezradność i niszczy trwałe relacje.
Widzisz, jak to jest szalone?
Tu jest dopamina, i jest ona codziennie. To, co ma znaczenia dla zdrowia mózgu jest to sposób, w jaki dopamina zostaje wydzielana.
Wiele moich Klientów ma te zachowania w różny sposób – i to właśnie je uczą się zmieniać w neuropsychologicznych ćwiczeniach mózgu.
Bo nie da się czuć dobrostanu psychicznego, jeśli nasze zachowania są toksyczne dla naszego mózgu.
Teoria Dopaminowego Wzrostu i Dopaminowego Upadku to moje autorskie koncepty.




